Sep 17 2009
Kto jest beneficjentem 17 września?
Bynajmniej nie Rosja. W hurrapatriotycznym zadęciu zdajemy się zapominać, że w dłuższym przedziale czasowym beneficjentami paktu Ribbentrop-Mołotow były i są: Litwa, Białoruś i Ukraina. Jakoś nie słychać, by w tych krajach lano razem z nami krokodyle łzy – na Białorusi i Ukrainie 17 września to „dni zjednoczenia”, a Litwini siedzą cicho, bez Ribbentropa i Mołotowa nigdy by nie dostali Wilna, a tak to je mieli już w 1940 roku – od Sowietów! Rosja nie ma dzisiaj ani piędzi ziemi, które zajął ZSRS w 1939 roku – te ziemie mają nasi „partnerzy strategiczni”. Owszem, ponarzekają na terror NKWD, ale żeby potępiać terytorialne następstwa 17 września – to już nie.
U nas na ten temat milczy się od lat, bo to jakoś nie pasuje do histerycznie antyrosyjskiej otoczki tej rocznicy. Prezydent mówi o „wielkoruskim szowinizmie”, co jest kompletną bzdurą, zważywszy, że ówczesne Biuro Polityczne WKP (b) składało się głównie z Gruzinów (sic!) i Żydów. Co pan prezydent powie na to, że wnuk Josifa Dżugaszwilego wniósł pozew do sądu w Moskwie o zniesławienie jego dziadka w związku z Katyniem. Wnuk mieszka w Gruzji! Przy najbliższej okazji Lech Kaczyński może z nim sobie pogawędzić o „wielkoruskim szowinizmie”.
Ale wracajmy do tematu. Problem 17 września polega na tym, że praktycznie cały świat, w tym nasi zachodni sojusznicy – zaakceptowali owe „przekształcenia” terytorialne, o których mówił tajny protokół paktu niemiecko-sowieckiego. Winston Churchill był wręcz zachwycony nową linią graniczną, bo dawała szansę na konflikt między Niemcami a Rosją. Jak wynika z najnowszych badań, Brytyjczycy dali Moskwie do zrozumienia, że akceptują zdobycze terytorialne ZSRS, a brytyjskie gwarancje dla Polski dotyczą wyłącznie granicy polsko-niemieckiej. Wszystkie tajne raporty wywiadu brytyjskiego z lat 1939-1941 mówiły o słuszności zajęcia przez Rosję ziem dawnego Imperium Romanowych! Kresy były stracone już w 1939 roku, nie było szansy na ich utrzymanie, bo nikt nas w tej kwestii nie popierał. Zresztą uznanie granicy ryskiej przez mocarstwa zachodnie w 1923 roku było tylko uznaniem faktów dokonanych, w opinii polityków zachodnich te ziemie się nam nie należały. Niebezpieczeństwo polegało na tym, że przyszła Polska mogła być znowu kadłubowa, w granicach dawnego Królestwa Kongresowego. Jednak Churchill i Stalin (w końcu 1943 r.) postanowili inaczej – Polska miała być przesunięta na Zachód i dostać ziemie po Niemcach, po Odrę.
Nie pojmuję, dlaczego u nas się o tym w ogóle nie mówi. Prawda jest brutalna – przeciwko Polsce na Kresach wystąpiły zgodnie wszystkie inne narodowości: Litwini, Żydzi, Ukraińcy i Białorusini. To było straszne doświadczenie, ale nie wolno o tym zapominać i koncentrować się wyłącznie na opisach zbrodni sowieckich. Takie rocznice powinny służyć nie tylko oddaniu hołdu poległym, ale i ogólniejszej refleksji. Jednak tej refleksji nie ma – nawet ludzie inteligentni powtarzają niczym mantrę kupę sloganów i formułek, które nic nie wnoszą. Ta rocznica przekształca się powoli w trudne do zniesienia misterium polskiego mesjanizmu, w którym wykorzystuje się wizerunek Polski na krzyżu (Polska mesjaszem narodów), w czym widać echo romantycznych szaleństw rodem z XIX wieku. Tak nie można wychować normalnego narodu, bo większa jego część odwraca się od tego z odrazą, popadając w nihilizm, a mniejsza część żyje niczym w malignie.
2 Responses to “Kto jest beneficjentem 17 września?”
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
elyjihi…
cato department store lafayette la …
sinaveza…
coi phim dam mien phi …