Sep 29 2009

Nazistowskie „zbrodnie” i rosyjskie „ludobójstwo”

Published by engelgard at 7:18 pm under Uncategorized

Intensywna praca naszych nowych „inżynierów dusz” daje zadziwiające owoce. Oto instytucje państwa (IPN, prezydent RP i po części Sejm) orzekły, że w Katyniu miało miejsce ludobójstwo (często dodaje się, że rosyjskie). Tymczasem mało kto zauważył, że prawdziwe ludobójstwo dokonane przez Niemcy hitlerowskie jest u nas kwalifikowane jako „zbrodnia”. Zapomina się też o liczbach. Nawet IPN po „wnikliwych badaniach” orzekł, że Polska straciła podczas II wojny światowej 5,6-5,8 mln obywateli, z czego Niemcy mają „na koncie” ok. 5,5 mln (3 mln Żydów i 2,5 mln Polaków), a ZSRR ok. 150 tys. Ciekawe, że IPN nie podał jako polskich strat wojennych ofiar UPA, liczonych na ok. 120 tys. zabitych. Ot, takie niedopatrzenie. Z tych cyfr wynika, że ofiary ogromnej machiny terroru ZSRR dają prawie tyle samo ofiar co zbrodnia UPA! Jakoś jednak nikt nie pali się u nas, by wyczyny UPA nazwać ludobójstwem.
Nie to jest jednak najbardziej bulwersujące. Okazuje się bowiem, że 5,5 mln ofiar III Rzeszy to nie jest ludobójstwo, tylko „zbrodnia”. Oto jak – wedle obowiązującego prawa – klasyfikuje się te zbrodnie. Podaję definicję „zbrodni hitlerowskich”:

„Zbrodnie hitlerowskie w Polsce 1939-1945, zbrodnie dokonywane w Polsce w okresie II wojny światowej przez instytucje, organy państwowe i organizacje III Rzeszy oraz partię narodowosocjalistyczną NSDAP w celu likwidacji państwa polskiego i wyniszczenia narodu polskiego, uznanego za małowartościowy”.

I dalej o „zbrodniach nazistowskich”:
„Zbrodnia nazistowska (w rozumieniu ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu) – czyn popełniony przez funkcjonariuszy publicznych III Rzeszy Niemieckiej (1933-1945), albo przez nich inspirowany lub tolerowany, będący zbrodnią przeciwko ludzkości (…) Czyn ten, stanowiący według prawa międzynarodowego zbrodnię przeciwko pokojowi, zbrodnię przeciwko ludzkości lub zbrodnię wojenną, nie ulega przedawnieniu.
W polskim prawodawstwie termin “zbrodnia nazistowska” został wprowadzony 1998 w ustawie o IPN-KŚZpNP (ustawa z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu). W nowelizacji ustawy z dnia 5 marca 1999, przeprowadzonej przez Sejm RP, rozszerzono zakres przestępstw określonych prawem międzynarodowym które nie ulegają przedawnieniu (poprzednio w ustawie z 6 kwietnia 1984 określone jako “zbrodnie hitlerowskie, stalinowskie i inne przestępstwa stanowiące według prawa międzynarodowego zbrodnie wojenne lub zbrodnie przeciwko ludzkości”) o “zbrodnie nazistowskie, komunistyczne oraz przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne”.
W ustawie z 18 grudnia 1998 o IPN-KŚZpNP, termin “zbrodnia nazistowska” zastąpił poprzednio funkcjonujący termin “zbrodnia hitlerowska”, określony w ustawie z 1984 o IPN-GKBZpNP (ustawa z dnia 6 kwietnia 1984 o Instytucie Pamięci Narodowej – Główna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu)”. W jednej z definicji podaje się co prawda, że są to zbrodnie ludobójstwa w świetle definicji z 1948 roku, ale wedle prawa międzynarodowego są to nadal wyłącznie zbrodnie „przeciwko pokojowi, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne”.

W ten sposób doszliśmy do absurdu – wymordowanie masowe, milionowe, ponad 5 mln obywateli polskich jest w prawodawstwie polskim „zbrodnią”, a Katyń (i inne miejsca), gdzie zginęło 22 tys. osób to „ludobójstwo”. Można powiedzieć, że jest to skandal, szyderstwo historii. Słowo „ludobójstwo” ma zdecydowanie bardziej „mocne” i jednoznaczne znaczenie niż słowo „zbrodnia”.  Takie oto zacieranie proporcji i przenoszenie win tylko na jedną stronę biorącą udział w II wojnie światowej (dodajmy, po 1941 roku tragicznie doświadczoną – ok. 22-27 mln ofiar) – jest zwyczajnym manipulowaniem historią, co tak często zarzucamy innym. Wielu ludzi w Polsce zaczyna wierzyć, że II wojna światowa wybuchła nie 1 a 17 września i że to Sowieci wymordowali miliony. Tylko patrzeć, a będzie się nas przekonywać, że Niemcy 1 września weszli w granice Polski, by nas ratować przed „sowieckim zalewem”. Jesteśmy już bardzo blisko tego wiekopomnego odkrycia.

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.