Oct 02 2009

Czy Tusk przekombinował?

Published by engelgard at 7:43 pm under Uncategorized

Kiedy obejmował władzę wydawało się, że najbardziej pilne będą dla niego trzy rzeczy: wymiana ekipy w TVP, wymiana szefa CBA i wymian szefa IPN. Nikt by się temu nie dziwił, bo taka jest praktyka polityczna po 1989 roku. Jeśli są jakieś przeszkody ustawowe, to zwyczajnie się zmienia ustawę. Zawsze przy takich praktykach podnosił się krzyk opozycji, ale po paru tygodniach nikt już o tym nie pamiętał. Okazało się jednak, że tym razem nic takiego nie miało miejsca. Dlaczego? Czyżby Tusk był zwolennikiem „państwa prawa”? Czyżby chciał, by szefowie ważnych urzędów pełnili swoje funkcje do końca kadencji, bez względu na barwę polityczną? Jakoś nie chce się wierzyć, by Tusk był takim politycznym ideałem. W grę wchodzą więc chyba inne motywacje. Jakie?

W przypadku TVP sprawę mogłoby wyjaśnić ujawnienie tematyki spotkań Romana Giertycha z Tuskiem i Grzegorzem Schetyną. Pewnie układ był taki: - Ja chcę zemsty na Jarosławie Kaczyńskim, a wy, w swoim dobrze pojętym interesie, mi to umożliwicie. PO nie musi sobie brudzić rąk zarządzaniem zalatującym trupem TVP, przy pomocy ludzi Giertycha niejako przygotowuje tę instytucję do np. prywatyzacji, a w przypadku mniej skrajnym osłabia jej pozycję na rzecz TVN i Polsatu. Jeśli chodzi o IPN, to tu trudniej o rozszyfrowanie motywów. Wydawało się, że po aferze „Zyzak”, PO zrobi z IPN porządek, ale nic się nie dzieje. Jest jakiś plan osłabienia pozycji tej instytucji, ale nie wiadomo na ten temat nic konkretnego. Pamiętajmy jednak, że prezes Kurtyka to personalny pomysł środowiska PO z Krakowa (człowiek Gowina i Rokity). Być może IPN będzie musiał wykonać jakąś brudną operację przy okazji wyborów prezydenckich (oczywiście na rzecz Tuska), więc na razie nie warto robić porządku. I wreszcie CBA. Wiadomo, że premier jest regularnie informowany przez szefa tej instytucji o ważniejszych operacjach, także przeciwko politykom PO. Tu może chodzić o trzymanie bata na własne środowisko. Mariusz Kamiński jest doskonałym kandydatem do spełnienia takiej roli.

Podsumowując – jeśli to wszystko prawda, to mamy w osobie premiera Tuska prawdziwego Machiavela. To jednak gra bardzo ryzykowna – w pewnym momencie może obrócić się przeciwko jej scenarzyście. Właściwie to już widać – w TVP do władzy doszedł prezes z PiS-u, który już wykonuje polecenia kancelarii prezydenta, a CBA podsłuchiwało czołowych polityków PO już od ponad roku. Misterna gra premiera chyba się więc załamuje – i nie starczy czasu, by do wyborów prezydenckich to odwrócić. Lepiej było brać te trzy kluczowe instytucje z marszu tuż po wyborach, teraz będzie to trudne do wytłumaczenia i – co ważniejsze – do zrealizowania.

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.