May 25 2010

Polska Norma, czyli o naturze Gazpromu

Published by engelgard at 8:00 pm under Uncategorized

Ktoś powie, że jestem monotematyczny znowu poruszając temat relacji polsko-rosyjskich, ale do licha – temat ten w kółko wałkują dyżurni rusofobi, nie przepuszczając żadnej okazji i robiąc aferę z każdego (powtarzam każdego) faktu, który uznają za przejaw „wasalizacji” Polski wobec Moskwy. A ta wasalizacja – jak twierdzą – postępuję w tempie geometrycznym od 10 kwietnia 2010 roku. Wiadomo – tajny pakt Tusk-Putin zawarty 7 kwietnia.
Tym razem chodzi o umowę między Uniwersytetem Warszawskim a Gazpromem. Na stronie UW czytamy: „19 maja br. zostało podpisane trójstronne porozumienie pomiędzy UW a spółkami Gazprom Export i EuRoPol GAZ. Umowa dotyczy stworzenia pięcioletniego programu stypendialnego dla doktorantów z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy prowadzą badania dotyczące stosunków polsko-rosyjskich: gospodarczych, politycznych czy kulturalnych. Stypendia będą przeznaczone dla doktorantów, którzy ukończyli przynajmniej pierwszy rok studiów. Osoby, które będą ubiegać się o dofinansowanie, będą musiały dodatkowo przedstawić szczegółowy plan pracy i opinię opiekuna naukowego oraz wykazać się znajomością języka rosyjskiego. Kandydatów do stypendiów wybierze specjalna komisja konkursowa, złożona z pracowników UW”.
O co więc chodzi? Ano wyjaśnia nam to niezawodny Łukasz Warzecha na swoim blogu Salonu24: „Żałuję, że sprawa gazpromowych stypendiów odbiła się tak słabym echem, bo wydaje się bardzo ważna i stanowi przyczynek do dyskusji i stanie państwa.
Po pierwsze – Rosjanie zaczynają się zachowywać podobnie jak Niemcy czy kiedyś Amerykanie: łowią w Polsce już oficjalnie ludzi, którzy w przyszłości mogliby bronić ich interesów, dzięki sowitym stypendiom znalazłszy się zapewne w miejscach, na których będą mogli mieć spory wpływ na polskie życie publiczne i gospodarcze.
Bo przecież nie ulega wątpliwości, że biorąc stypendium od firmy takiej jak Gazprom, zaciąga się pewne zobowiązanie. A i stypendia zapewne będą przyznawane jedynie osobom, rokującym z punktu widzenia Gazpromu odpowiednie nadzieje”.
Dalej stawia kropkę nad „i”: „Zresztą praktyka przyznawania stypendiów przez rządowe instytucje lub firmy, ściśle powiązane z innymi państwami, takie jak Gazprom, przywodzi na myśl schyłek XVII i XVIII wiek, gdy trudno było w polskim życiu publicznym znaleźć osobę, która nie byłaby zasilana przez ten lub inny zagraniczny dwór (…) Oczywiście – stypendium od prywatnej firmy zagranicznej nie jest samo w sobie niczym złym i podobnych stypendiów jest wiele. Jednak – jak powiedział słusznie Jan Filip Staniłko [z Instytutu Sobieskiego] – trzeba sobie zadać pytanie, czy Gazprom to normalna firma”. Krótko mówiąc – będzie się produkować „agentów wpływu”.
Najciekawsze w tym wywodzie jest określenie Gazpromu jako firmy „nienormalnej”, różniącej się zasadniczo od firm światowych. Nie wchodząc w spór na temat samego porozumienia UW i Gazpromu – pragnę jednak stwierdzić, że rosyjska firma wcale nie różni się od innych wielkich koncernów z branży paliwowej. Weźmy taki Chevron – amerykański potentat naftowy. W je Radzie Dyrektorów zasiadała do roku 2001 Condoleeza Rice, sekretarz stanu w administracji G. W. Busha. Tak jakoś dziwnie się złożyło, że Rice należała do najbardziej gorących zwolenniczek ataku na Irak. No i atak nastąpił. Która firma dostała najwięcej kontraktów na eksploatację ropy w Iraku? Pytanie naiwne – rzecz jasna Chevron. Czy wobec tego można powiedzieć, że jest to firma „normalna”? Tak, we współczesnym świecie jest to –niestety – norma. Tak działają praktycznie wszystkie koncerny zachodnie – francuskie, brytyjskie i amerykańskie. Mają pełne poparcie rządów i służb specjalnych. Dla osiągnięcia celu nie wahają się stosować praktycznie każdej metody, nawet wojny na skalę iracką.
Tak więc, odpowiadając na pytanie red. Warzechy – odpowiadam: Gazprom jest w realiach świata dzisiejszego firmą „normalną”, ze wszystkiego tego konsekwencjami. Wiedzą o tym na całym świecie, dlatego umowy biznesowe i nie tylko biznesowe podpisują z tymże Gazpromem wszyscy – Słowacy, Czesi, Serbowie, Chorwaci, Włosi, Grecy, Rumuni, Bułgarzy, Austriacy, Francuzi, Anglicy, Norwegowie, Szwedzi, Niemcy oraz… Amerykanie. Na koszulkach zawodników niemieckiej drużyny Bundesligi Schalke widnieje wielki napis „Gazprom”. Czyżby na boiskach biegali nie piłkarze, tylko „agenci wpływu”?
Ale dość żartów – jak ktoś chce zrobić z Polski antyrosyjski skansen, to niech to robi na własny użytek. Często wizję takiego skansenu propagują stypendyści różnych fundacji zza Oceanu. Śmiem twierdzić, że nasza pseudopolityka energetyczna lat ostatnich była robiona w interesie nie Polski, lecz tych amerykańskich koncernów, które w latach 90. miały już prawie w ręku wielkie syberyjskie złoża ropy i gazu. Wiadomo np., że dokument sprzedający Gazprom Georgowi Sorosowi był już przygotowany do podpisu (podejrzewam, że dla redaktorów Salonu 24 byłaby to wtedy firma „normalna”).
Ale dzisiaj Chevron, który przegrał walkę o Syberię, zachowuje się pragmatycznie i współpracuje z Gazpromem przy różnych przedsięwzięciach na terenie Rosji i Kazachstanu. I tak zachowywać się powinniśmy my, drodzy panowie, tak samo jak Chevron. Panowie nie zauważyli, że zmieniły się realia i dawne dyrektywy nie obowiązują? Już nie musimy kąsać po kostkach rosyjskiego niedźwiedzia, czas chyba, żeby o tym wiedzieć. Chyba że się mylę – chyba, że zza Oceanu płynie taka sugestia: my co prawda już robimy z Gazpromem i Rosją interesy, ale wy macie nadal ujadać, tak na wszelki wypadek, bo w ogóle nieźle wam to wychodzi.

PS.
Po mojej ostatniej polemice z red. Warzechą ktoś sprostował, że w latach 90. nie był on w UPR, tylko w SPR, czyli w Stronnictwie Polityki Realnej, najbardziej prorosyjskiej partii w Polsce. Któż by pomyślał. Ale odezwał się podczas internetowej dyskusji i sam red. Warzecha, kwitując mój tekst pt. „Narada rusofobów” wzruszeniem ramion i stwierdzeniem – no tak, takie poglądy to anachroniczne trzymanie się Dmowskiego. Otóż nie, Dmowski nic tu do rzeczy nie ma (choć nie uważam, żeby jego przesłanie na temat naszego stosunku do Rosji było „anachroniczne”), tu chodzi o polityczny elementarz, o to, żeby np. tzw. polska prawica nie stała się oddziałem szpitala psychiatrycznego, jeśli już nim nie jest.

One Response to “Polska Norma, czyli o naturze Gazpromu”

  1. ELMERon 02 Jul 2010 at 9:53 pm


    Pillspot.org. Canadian Health&Care.Best quality drugs.Special Internet Prices.No prescription online pharmacy. Online Pharmacy. Order drugs online

    Buy:Arimidex.Retin-A.Lumigan.Petcam (Metacam) Oral Suspension.Human Growth Hormone.Synthroid.100% Pure Okinawan Coral Calcium.Accutane.Zovirax.Valtrex.Prevacid.Mega Hoodia.Actos.Prednisolone.Zyban.Nexium….

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.